Pirackie władze

              W XVII wieku często wyprawy organizowali kapitanowie, dysponujący własnymi statkami. Wcześniej należało jednak czymś się wsławić. L'Ollonois dopiero po swojej drugiej wyprawie nie miał problemu z naborem ludzi do załogi. W tym wypadku bukanierzy zgodzili się, by objęto nad nimi komendę. Zazwyczaj jednak, podobnie jak XVIII wieczni piraci, sami wybierali swoich oficerów.
Kapitan piratów miał dość ograniczone prawa. Johnson nazywał go 'oficerem militarnym'. Odpowiadał on przed piratami za przebieg walki i zdobycie łupów. W trakcie bitwy miał nieograniczoną władzę, mógł nawet zabijać za niewykonanie rozkazu. Jeśli nie odniesiono zwycięstwa, składano to na karb złego dowodzenia. Stąd też podczas wypraw kompanie często zmieniały kapitanów.
              Do wyboru nowego kapitana mogło dojść także po śmierci poprzedniego. Zostawał nim ten, kto zdołał przekonać załogę do swej osoby. Najczęściej był to kwatermistrz, drugi na statku, zgodnie z prawami bukanierów. Kapitan nie musiał wykazywać się jakimiś szczególnymi zaletami, bywało że nie znał się na nawigacji i nie umiał nawet czytać, ani pisać, lecz za to wykazywał się szczególną odwagą. Jeśli zaś mu jej brakło i okazywał się zdaniem piratów tchórzem, mógł stracić swoje stanowisko, jak choćby Bartholomew Sharp. Na jego przykładzie możemy dobrze prześledzić, jak wyglądało bycie kapitanem wśród piratów. W trakcie wyprawy z roku 1680 Sharp został wybrany kapitanem po śmierci Johna Sawkinsa. Jego kolejne wyczyny sprawiły, iż grupa podzieliła się na dwa przeciwstawne obozy. Sharp usiłował narzucać innym swą wolę, ale nie przejawiał wielkiej inicjatywy w zdobywaniu łupów. Podczas gdy jego ludzie chcieli łupić Hiszpanów, on wolał wypoczywać na Galapagos. Tam doszło do pierwszego rozłamu, zaś Ringrose określił przeciwników Sharpa mianem buntowników. Kolejne wybory były burzliwe, a spora część piratów, którym nie spodobał się ponowny wybór Sharpa, odłączyła się od kompanii . Wybory te osłabiły pozycję Sharpa. Wielu z tych, którzy z nim pozostali nie ufało mu. Kiedy stracili na dłuższy czas z oczu jego okręt, pojawiło się podejrzenie że Sharp po prostu uciekł. Wkrótce wybuchł kolejny bunt. Sharp utracił dowodzenie, a w jego miejsce wybrano Johna Watlinga, który natychmiast zaprzysiągł piracką umowę. Za jej nieprzestrzeganie Sharpa zakuto w łańcuchy. Anonim informuje nas, iż Watlinga poparli piraci, która nie zdobyli jeszcze żadnych łupów. Nowy kapitan musiał je zatem zapewnić. Watling poprowadził więc piratów do ataku na miasto Arica. Doszło do krwawej bitwy na ulicach miasta, w trakcie której Watling zginął, zaś Sharp wykorzystał okazję i przechwycił dowodzenie. Zorganizował natychmiastowy odwrót z miasta, czym ostatecznie zasłużył sobie wśród części piratów opinię kapitana, po którym nie mogliśmy spodziewać się ani odwagi, ani dobrego dowodzenia. Na kolejnej radzie okazało się, że część piratów (w tym Sharp) po klęsce w Arice i mając już wystarczająco dużo łupów pragnie wracać na Karaiby, a część dalej plądrować hiszpańskie miasta na Morzu Południowym. Rozdźwięk stał się tak duży, że (piraci - P.K.) ustalili, iż podzielą kompanię czyniąc najpierw zgodę, że która grupa dzięki głosowaniu uzyska większość, zatrzyma statek, zaś piraci nie usatysfakcjonowani uprzednim postępowaniem Sharpa udadzą się na ląd. W grupie tej znaleźli się Dampier i Wafer, określani przez Ringrose'a mianem buntowników. Statek przypadł Sharpowi, który przewodząc oczyszczonym teraz szeregom, nauczony bolesnym doświadczeniem, zaczął zwoływać rady, by zapytać bukanierów o ich opinie, aby nikt nie posądził go o łamanie umów i autorytaryzm. Znów jednak w jakiś sposób naraził się załodze, bowiem słyszymy jak w Boże Narodzenie ktoś na statku postanowił go zastrzelić. Pogłoska dotarła do Sharpa, który spacyfikował nastroje rozdając wino. Już bez dalszych awantur wyprawa powróciła wokół Hornu na Antiguę.

              Bycie kapitanem, a raczej pozostanie nim, było więc trudnym zadaniem. Kapitanom groziło jeszcze inne niebezpieczeństwo, które ominęło Sharpa. Gdy spotykały się dwie załogi, a przywódca drugiej miał większy autorytet, mógł on odebrać dowództwo swojemu koledze. Postąpił tak choćby kapitan Swan z niejakim Moore'm, przekonując jego załogę aby uczyniła w jego miejsce kapitanem, oficera Swana, Harrisa. Podobnie uczynił Teach z Bonnetem, którego załoga wybrała kapitanem Richardsa .
               Oprócz kapitana wybierano także innych oficerów: żaglomistrza, głównego kanoniera i bosmana, odpowiedzialnego za statek. Czasami na te stanowiska wyznaczał ludzi kapitan, ważne było, aby osoby te znały się na rzeczy. Najważniejszym z oficerów był jednak bez wątpienia kwatermistrz: na pokładzie statków zachodnioindyjskich korsarzy, zdanie kwatermistrza jest takie, jak Mufiego wśród Turków. Kapitan nie może uczynić nic, czego nie zaaprobowałby jego kwatermistrz (...) ten mówi i broni interesów załogi. Kwatermistrz odpowiadał za podział łupów, a także starał się utrzymać porządek wśród załogi. Dbał o zaopatrzenie statku. Zazwyczaj dowodził łodziami wysyłanymi na ląd, gdzie znajdował się świeży prowiant, a czasem można było handlować z gubernatorami. Kwatermistrz bywał największym zagrożeniem dla kapitana. Mógł wymusić, jak w przypadku Tewa, zmianę kursu statku, czy też wzorem Jacka Rackhama pozbawić władzy swego kapitana. O ile kapitan odpowiedzialny był za dowodzenie w walce, kwatermistrz dowodził na co dzień. Ten kompromis zdawał się płynąć z chęci pozbawienia kapitana pełni dowództwa. Należy pamiętać, iż kapitan na normalnym okręcie był symbolem najwyższej władzy i decydował o wszystkim, w tym o karach. Piraci chcieli, aby na pirackim okręcie był pod kontrolą swej załogi.
              Na statkach piratów pojawiali się również fachowcy, w postaci cieśli, niezbędnych by zająć się statkiem i chirurgów. W Indiach Zachodnich tych ostatnich było niewielu, więc ich umiejętności były szczególnie cenione. W Arice wszyscy piraccy chirurdzy wpadli w ręce Hiszpanów. W przeciwieństwie do zwykłych bukanierów nie zostali zabici, tylko wykorzystano ich umiejętności. Kiedy Esquemeling przybył do piratów wypuszczony z niewoli w samej tylko koszuli, ci przyjęli go od razu w swe szeregi, ponieważ był chirurgiem.