Piwo (Lubię kiedy się zieleni)

Piwo (Lubię kiedy się zieleni)

Lubię kiedy się zieleni, lubię jak się piwo pieni
I gdy można w pianę lekko wsunąć wąs
Chociaż czasem tak sie spoję, że do domu iść się boję
No bo stara łapie zaraz dziwny ton

Lecą garnki i talerze, lekko się unosi pierze
No i gratkę ma sąsiedztwo na dokładkę
Drży w posadach kamienica - taki szum robi diablica
Pewnie już ją każdy bierze za wariatkę

By wprowadzić ład i spokój cicho więc opuszczam pokój
I wynoszę całe życie na ulicę
Tam na rogu kumple stoją - oni też się widzę boją
Bo ratunek wszelki czerpią wprost z butelki

A ja wiem, że na mój ból dobry jest żywiecki full
Sprężam ciało i do baru walę śmiało
I pochwili już radośnie siedząc się przyglądam wiośnie
Barman leje a wokoło jest wesoło

Lubię kiedy się zieleni, lubię jak się piwo pieni
Gdyby to zruzumieć chciała moja mała
Świat by inne miał wymiary znikły wreszcie by koszmary
No a życie by płynęło należycie!

E A
E H7
E A
E H7 (E H7 E)