Fajna ferajna

Fajna ferajna

słowa: Andrzej Nowicki
wykonawca: Cztery Refy

Szliśmy we czterech, jasny gwint!
Dął przez dni szereg ostry wind,
W ciemnej pomroce dyszał port,
Szliśmy ponurzy, jak na mord.

REF:
Fajna ferajna nas tam szła:
Jim, Pat O’Kinah, Szpunt i ja.
Fajna ferajna nas tam szła:
Jim, Pat O’Kinah, Szpunt i ja.

Jeszcze się wściekał, jeszcze łkał
Szkwał, co chmurzyska nisko gnał.
Zimno okrutnie, trudno znieść,
Może by wódy dali gdzieś?

Piliśmy dużo, no bo cóż,
Każdy w kieszeni miał swój nóż.
Fajna ferajna nas tam szła:
Jim, Pat O’Kinah, Szpunt i ja.

Rachunek w knajpie zliczył Szpunt
Funtów szterlingów cały funt.
"Zapłacić nożem" - wyrzekł Pat -
I cztery noże w stołu blat.

Szynkarz się zgodził, no bo cóż,
Kiedy zobaczył w stole nóż.
Szynkarz się zgodził, noże wziął,
A my poszliśmy dalej z mgłą.

A gdy na statku wybuchł bunt,
To na ostatku strzelał Szpunt.
Ja wtedy szczeniak, ale już
W ręce pistolet, w drugiej nóż.

e H7 e
G D G E7
a E7 a E7 a
e H7 e

a E7 a E7 a
e H7 e H7
a E7 a E7 a
e H7 e